Sałatka na imprezy

z rukolą, granatem i serem pleśniowym

Sałatka ze szpinakiem

i ciecierzycą

Oczyszczanie organizmu

najlepsze sposoby i dieta

piątek, 21 listopada 2014

W czeluściach Internetu często natykam się na pytanie o to, jak zrobić mus z dyni, bez cukru, soli i innych konserwantów. W jaki sposób przygotować taki mus na zimę, schować go do słoików i mieć pewność, że przetrwa kilka zimowych miesięcy? Otóż przez... a może raczej dzięki swojemu zapominalstwu, mogę Wam polecić przepis, dzięki któremu mus z dyni przetrwa nie tylko zimę, ale i kolejnych dwanaście miesięcy. Jak się o tym przekonałam? Mus przygotowałam na początku września ubiegłego roku, "zapakowałam" w słoiki, następnie do spiżarni, zapominając wcześniej zrobić mu zdjęcie. Nawet zapisałam sobie na małej karteczce: "do listopada zrób zdjęcie musu i wstaw na blog". Jednakże wszystkie małe karteczki mają jedną, wspólną cechę - szybko się gubią. Dlaczego inaczej miałoby być tym razem? Nie było. Karteczka przepadła wraz z szansą na debiut dyniowego musu na blogu. Dopiero kilka dni temu, buszując po spiżarni, wstawiając kolejne przetwory, natknęłam się na kilka opuszczonych, zapomnianych, pozostawionych na pastwę śliwkowej Nutelli i ogórków z miodem, słoików musu z pieczonej dyni. Otworzyłam je i taddaaaaa - żadnej pleśni, niczego, co wskazywałoby na jego zepsucie. 100% dyni w dyni.

Mus z pieczonej dyni na zimę bez cukru


Mus z pieczonej dyni na zimę - składniki:

- dynia (dowolny gatunek)

Mus z pieczonej dyni na zimę bez cukru - przygotowanie:

Dynię kroimy na kawałki, oczyszczamy z włókien i pestek. Układamy je skórką do góry, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza na około 30-40 minut i pieczemy do momentu, aż dynia zrobi się miękka.

Upieczoną dynię wyjmujemy i obieramy ze skórki. Następnie wrzucamy do garnka i blendujemy na gładką masę.

Garnek ustawiamy na małym ogniu i podgrzewamy mus, stale mieszając, aby się nie przypalił.

Gorący mus przekładamy do wyparzonych słoiczków i trzykrotnie pasteryzujemy. Każda pasteryzacja powinna trwać około 7 minut.

Słoiki z musem z dyni odwracamy do góry dnami i wstawiamy pod koc, do wystygnięcia.

Smacznego!

*Do czego wykorzystać mus z dyni?
Można go użyć jako składnik farszu do naleśników, pierogów, ravioli (również jako dodatek do samego ciasta), serników, placków, lodów etc.

Mus z pieczonej dyni na zimę bez cukru




wtorek, 11 listopada 2014

Gravlax w buraczkach, czyli łosoś w grobie z marynatyPrzyznam, że moje dotychczasowe doświadczenia z rybami w wydaniu kuchni skandynawskiej nie były dość szczęśliwe. W dziewięćdziesiątym którymś roku, w trakcie obozu harcerskiego w Szwecji, miałam ogromną nieprzyjemność jeść kiszone śledzie. Śmierdziało cholerstwo na kilometr, okrutnie, aż trudno to opisać. I niestety, wbrew zapewnieniom znajomych Szwedów, smak nie wynagradzał zapachu. W żaden sposób. Dużo bezpieczniejszym wyborem, jeśli chodzi o dania rybne kuchni skandynawskiej jest gravlax (pisownia i wymowa tej potrawy różnią się nieznacznie, w zależności od kraju, w którym są stosowane: gravad lax w Szwecji, gravad laks w Danii czy graflax na Islandii). Jeśli traktować jej nazwę na serio, to śmiało może ona stać się punktem kulinarnie najważniejszym punktem halloweenowych przyjęć. Dlaczego? Otóż dlatego, że grav - zn. grób, a lax - łosoś. Wiąże się to z pierwotnym sposobem jego przygotowania - solenia i zakopywania w ziemi. Czyli taki łosoś w marynowanym grobie. Dość funeralnie, ale bardzo smacznie. Najprostszą formą jest gravlax, czyli łosoś marynowany w cukrze, soli i koperku. Ja natomiast uwielbiam wersję z buraczkami. Smakuje świetnie i ma dodatkowy walor wizualny. Zresztą oceńcie sami.

Gravlax - marnowany łosoś, składniki:

- 400 gramów świeżego łososia
- 2 średniej wielkości buraki
- 2 kieliszki wódki
- pęczek koperku
- 2 łyżki soku z cytryny
- skórka otarta z cytryny
- 40 gramów brązowego cukru
- 80 gramów soli

Gravlax - marnowany łosoś, przygotowanie:

Łososia myjemy i osuszamy.

Delikatnie, za pomocą ostrego noża, odcinamy od niego skórę.

W misce mieszamy cukier, sól, pieprz i wódkę. Dodajemy posiekany koperek, sok i skórkę z cytryny.

Buraki obieramy, myjemy i ścieramy na tarce o największych oczkach. Dodajemy do miski z wcześniej wymieszanymi, pozostałymi składnikami i wszystko razem, jeszcze raz dokładnie mieszamy,

Tak przygotowaną masą dokładnie obkładamy łososia, owijamy folią i wkładamy do lodówki na 48 godzin.

Po dwóch dniach rybę wyjmujemy, delikatnie opłukujemy z marynaty i wykładamy na talerz. 

Gravlax możemy podawać cienko pokrojony np. z ciemnym chlebem.

Smacznego!


Gravlax w buraczkach, czyli łosoś w grobie z marynaty

piątek, 24 października 2014

Tatar ze śledzia w marynowanych burakach i ja - to była miłość od pierwszego usłyszenia. Najpierw powiedziała mi o nim kulinarkowa Magda, która widząc moje błagalne spojrzenie obiecała, że przepis wstawi na swój blog... co też zrobiła. A ja w duchu powiedziałam sobie, że muszę, po prostu MUSZĘ go przygotować. I też to zrobiłam.... zaledwie dwa lata później. Sama nie rozumiem, dlaczego przepis na ten tatar musiał tak długo czekać na wcielenie go w życie. Zwłaszcza, że przecież wiem, jak genialnie sprawdza się połączenie śledzie z burakami (vide -> szuba - moja miłość). Taki tatar to świetna przystawka np. na imprezy. W ostatnim czasie przygotowywałam go już kilkukrotnie i za każdym razem podbijał serca moich gości.


Tatar ze śledzia w marynowanych burakach



Tatar ze śledzia w marynowanych burakach - składniki:

- 5 średniej wielkości buraków
- duże jabłko
- 270 gramów filetów śledzi małosolnych
- ok. 2 łyżki majonezu
- łyżeczka musztardy
- mała cebula czerwona
- 3 kawałki marynowanej papryki bez skórki
- 2 średnie ogórki konserwowe
- sól i pieprz

marynata
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 2 łyżki czerwonego octu winnego
- 2 łyżki miodu


Tatar ze śledzia w marynowanych burakach - przygotowanie

Buraki myjemy, wycieramy, owijamy w folię aluminiową i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i pieczemy ok. 1,5 godziny.

Po wyznaczonym czasie wyjmujemy je z piekarnika, a gdy ostygną obieramy.

Kroimy je w 5 mm. plastry.

Wszystkie składniki marynaty dokładnie ze sobą łączymy, a następnie wkładamy do nich plastry buraków. Marynujemy je w ten sposób przez kilka godzin. Ja zostawiam je przeważnie na dość długo, bo 8-10 godzin.

Jeśli śledzie są bardzo słone, moczymy je w wodzie przez około 2 godziny, a następnie odsączamy na sitku. Kroimy w bardzo drobną kostkę. Podobnie postępujemy z pozostałymi składnikami tatara - wszystkie powinny być obrane i drobniutko pokrojone. 

Dodajemy musztardę i majonez - tyle, aby masa nie była zbyt rzadka. Mieszamy wszystko dokładnie.

Tak przygotowany tatar wykładamy na plaster buraka i przykrywamy do drugim plastrem. Czynność powtarzamy ze wszystkimi buraczanymi plastrami.

Smacznego!


Tatar ze śledzia w marynowanych burakach - przystawka na imprezy


niedziela, 12 października 2014

Trochę zmogła mnie choroba, po trosze pochłonęły mnie różne obowiązki. Dlatego też, dużo później (duuuuuużo) niż powinnam, dodaję post o fantastycznych warsztatach, w których brałam udział. Były tak niesamowite, że zasługiwały na transmisję online. Niestety nie udało się i piszę o nich z (aż) dwutygodniowym opóźnieniem. Cóż to za warsztaty? Otóż dzięki mojemu przyjacielowi - Magduni G., wzięłam udział w "Krótkim kursie kuchni francuskiej", prowadzonym przez Łukasza Zdrojkowskiego. A wszystko odbyło się w Studiu Kulinarnym "Atuty". Dotychczas brałam udział w różnych warsztatach kulinarnych, ale niewiele z nich zasługiwało na wspominanie na moim blogu. Co wpłynęło na to, że warsztaty w Atutach były tak wyjątkowe? Po pierwsze merytoryka - po zakończeniu wiedziałam, że nauczyłam się kilku bardzo istotnych rzeczy, trików, które z pewnością wykorzystam w kuchni. Po drugie organizatorom należą się oklaski za tak sprawną, skrupulatną organizację i przyjęcie, dzięki której jako uczestnik czułam się, jak bardzo mile widziany gość, w przytulnym domu przemiłych gospodarzy. Po trzecie atmosfera stworzona dzięki innym uczestnikom, jak ja - miłośnikom dobrego jedzenia, żądnym wiedzy na temat gotowania. A zatem - jeśli szukacie w Białymstoku kursów kulinarnych - szczerze polecam Atuty. A oto krótka fotorelacja.



Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej
Nasz chef - Łukasz Zdrojkowski

Rzut oka na połowę menu...

Tosty z figami kuchnia francuska
Tosty z figami w przygotowaniu.

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej


Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej
Nasz kulinarny kolektyw.

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - tosty z figami
Gotowe tosty z figami i kozim serem w całej okazałości.

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej
Omomomomomom.....

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej
Polędwiczka z dorsza - jeszcze surowa.

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - polędwiczka z dorsza
Krótki wstęp do gotowania metodą sous vide...

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - sous vide
Na uwagę zasługuje moje skupienie, koncentrujące się w okolicach brody...



Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - fondue z pora z białym winem
Fonduee z pora z białym winem...


Panierka do dorsza...



Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - chipsy bazyliowe
Zwariowałam na ich punkcie - chipsy bazyliowe.


Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - polędwiczka z dorsza - sous vide







Będzie stek... mój pierwszy w życiu i od razu krwisty.





Kolejny plus Atutów - niespodziewanie, po 11-stu latach można spotkać koleżankę z liceum.


Cóż za skupienie...
                                       
Rostbeff w panierce orzechowej z ziemniaczano-selerowym puree.




Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej



Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - warsztaty kulinarne

Przygotowanie ptysi in progress...



I na to całe dobro jeszcze sos karmelowy!

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej - ptysie z pistacjami i sosem karmelowym
Jak dla mnie hit wieczoru - ptysie z pistacjami i sosem karmelowym..........

Atuty - krótki kurs kuchni francuskiej
Żegnajcie Atuty...do zobaczenia niebawem...